Technology

Manifestacje wbrew homofobii

04.08.2020, 14:11 0 komentarzy
Manifestacje wbrew homofobii

Nieustanna walka osób LBGT z rządem, który jawnie określa takie osoby ideologią, odbywa się w RP już bardzo długo. Ludzie o innej seksualnej orientacji niż hetero niezaprzeczenie są nadal tzw. narodową mniejszością. Już niezliczoną ilość razy było nagłaśniane w mediach społecznościowych o sytuacji, w której to facet nieheteroseksualny stał się ofiarą przemocy przez po prostu przechodnia, któremu jego sposób wyrażania siebie i wygląd zapewne przeszkadzał. Postępowania tego rodzaju powinny być (można stwierdzić) zakazane i zasadniczo są. Tymczasem, skoro władza polska dokonuje czynów, które skutkują pewnego rodzaju wyeliminowaniem ludzi LGBT z różnorodnych uprawnień, w takim razie z trudnością opisać to szacunkiem. Wyjąwszy oczywiście kwestie związaną z wielką ignorancją osób, które przewodzą naszym krajem. Brak tego obycia odnosi się do faktu, iż bezustannie spora liczba osób wierzy, że osoby o innej seksualnej orientacji są nienormalne, mimo, iż wielu profesjonalnych w tym zakresie ekspertów wyklucza to, jakoby np. homoseksualizm był chorobą. Taki przejaw jawnej nietolerancji oraz braku wiedzy w bardzo okropny sposób krzywdzi wszelkie osoby, które właśnie w takiej grupie znajdują się.

Wskutek tego, zarówno geje, osoby biseksualne, lesbijki jak i transseksualne nieustająco wojują z tym, by w końcu okazano im niczym się nie różniący szacunek i identyczne prawa, jakie mają heteroseksualni. Jeden z takich właśnie manifestacji wystąpił ostatnimi czasy przed siedzibą warszawską Kampanii Przeciw Homofobii. Areszt aktywistki społecznej LGBT był fundamentalną sprawą, z którą związany był właśnie ten protest. I tak jak to nierzadko bywa - nie obyło się bez wielorakich spięć z policją. Takiego typu wojna radykalnie w żadnej sytuacji nie powinna się zdarzać, a jednak bez ustanku, pomimo, że mamy XXI wiek, dochodzi co więcej do takich przypadków, w których w rezultacie osoba o odmiennej orientacji umiera. Z tego powodu to właśnie rząd, czyli osoby, które posiadają wielki wpływ na ludność powinny nakazywać do akceptacji a także bezustannie uświadamiać. A tymczasem sam prezydent RP opisuje ludzi LGBT niejaką ideologią, co zdecydowanie może poskutkować (i w sumie już skutkuje) dużą nieprzychylnością i walką. Ogromny problem może oznaczać szczegół, iż można wyjść z założenia, że kraj nasz jest aktualnie podzielony na pół. Ten problem można wyprostować tylko i wyłącznie przez akceptowanie i tolerowanie obojętnie jakiego człowieka, bez względu na to, jakiej jest orientacji. Jak można dostrzec - tylko tyle i aż tyle.

Zostaw komentarz